Parapetówa, czyli dresden plate na akord

Tak to jest, że jak czasu brak to okazje się sypią i potrzeby mnożą 😉 Dostałam zaproszenie na parapetówę do znajomych, do świeżutko wykończonego domku w lesie. Czasu brak, bo zbiegło się to z wyjazdem na Wszystkich Świętych. Musiałam się ostro gimnastykować, żeby rozciągnąć międzyczas jak gumę i upchnąć szycie między obowiązkami zawodowymi i innymi. Postawiłam szlaban na gary i w kilka godzin w ciągu dwóch dni uszyłam, co wymyśliłam. Chowanie nitek skończyłam o 17.25, 10 minut później (spakowana, umyta i przebrana!!) siedziałam w samochodzie w drodze na imprezję. Nigdy więcej, szycie na akord przypłaca się potężnym bólem głowy i rąk 😀 Ale prezencik pasował do imprezowego stołu i spodobał się obdarowanym (albo tylko tak mówili) 😛

pikowane parami w ślimaki, serca i gwiazdki

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s