Archiwum autora: Maq

Informacje o Maq

nothing.....

Konkurs „Pomarańczowo mi…”

Poniżej galeria prac zwycięzców konkursu. Gratulujemy wszystkim !
Czytaj dalej

Reklamy

Parapetówa, czyli dresden plate na akord

Tak to jest, że jak czasu brak to okazje się sypią i potrzeby mnożą 😉 Dostałam zaproszenie na parapetówę do znajomych, do świeżutko wykończonego domku w lesie. Czasu brak, bo zbiegło się to z wyjazdem na Wszystkich Świętych. Musiałam się ostro gimnastykować, żeby rozciągnąć międzyczas jak gumę i upchnąć szycie między obowiązkami zawodowymi i innymi. Postawiłam szlaban na gary i w kilka godzin w ciągu dwóch dni uszyłam, co wymyśliłam. Chowanie nitek skończyłam o 17.25, 10 minut później (spakowana, umyta i przebrana!!) siedziałam w samochodzie w drodze na imprezję. Nigdy więcej, szycie na akord przypłaca się potężnym bólem głowy i rąk 😀 Ale prezencik pasował do imprezowego stołu i spodobał się obdarowanym (albo tylko tak mówili) 😛 Czytaj dalej

Dresden plate a`la słonecznik

dr12Kiedyś, kiedyś kupiłam sobie w Holandii zestaw linijek do dresden plate. Odleżały swoje, nabrały mocy urzędowej, postanowiłam wykorzystać. Kolejny rok, kolejny remont u mojej przyjaciółki i kolejne imieniny i urodziny 🙂 W sypialni powiesiła sobie słoneczniki w różnych technikach, więc narzuta na łóżko słonecznikowa być musiała 🙂 Szyło się bardzo szybko, mimo, że potwór ogromny – 2,25 na 2,25. Pikowałam w czasie wakacji, jak zwykle na czas, bo musiałam zdążyć przed wyjazdem do Szklarskiej, gdzie patchwork został wręczony. Przepychanie tego czegoś pod ramieniem maszyny to darmowa siłownia, a ponieważ upał był kosmiczny – to i sauna na dodatek. Wręczanie też śmieszne było 😛 Złożyłam narzutę lewą stroną do góry, najpierw były wieeeelkie oczy (bo to niespodzianka), a potem główkowanie, jak mi się udało pozszywać materiał tak, że szwy są niewidoczne 🙂 A potem odwróciłam na prawą stronę i był autentyczny zachwyt. A co! udało mi się – i zaskoczyć i wpasować w upodobania.
Czytaj dalej

Gwiaździście i różowo….

10Patchwork archiwalny 😉 Prezent dla mojej przyjaciółki na imieniny i urodziny, do świeżo wyremontowanego pokoju. Nie uzgadniałam z nią kolorów, nie wiedziała w ogóle, że coś szyję. Jedyna informacja jaką miałam to taka, że kolor jednej ze ścian jest „dziwny”. Dowodem na to, że telepatia istnieje jest to, że kolor główny patchworka też jest „dziwny” – i o dziwo dokładnie taki sam dziwny, jak ściana 😀

Czytaj dalej

Koci ekonom, czyli patchwork ślubny pod nadzorem :)

DSC_0029 Dwie bliskie mojemu sercu osoby postanowiły się pobrać, a ja postanowiłam im uszyć w prezencie patchwork. Czasu miałam (a w zasadzie miałam mieć) sporo, decyzja zapadła w połowie lipca. Wybrałam wzór, przygotowałam sobie szablony i wzięłam się za dobieranie materiałów – oczywiście żadna z tych czynności nie mogła się odbyć bez udziału najwyższego autorytetu, czyli Gabryśki 🙂 Jakość zdjęć jest jaka jest, ale nie miałam czasu na wyciąganie aparatu, robiłam wszystkie telefonem.
Czytaj dalej